Mój początek. Pojawiłem się w grupie parafialnej w 1997 roku i w tymże pierwszy raz udałem się do Mausza na wczasorekolekcje. Miałem wtedy 11 lat i byłem najmłodszym uczestnikiem tych rekolekcji – jako świeżo upieczony nastolatek po pierwszej Komunii Świętej. To był bardzo owocny dla mnie czas.
Pojechałem tam za namową pani Reginy, która przekonała księdza, by zgodził się na mój pobyt i udział w tych właśnie rekolekcjach. Uczestniczyłem w nich wraz z moją kochaną Babcią Ulą, która mi towarzyszy do dziś…
Wcale się nie dziwię, że ksiądz był wtedy pełen obaw – byłem przecież jeszcze dzieckiem, które mogło nie zrozumieć, co mówi ksiądz.
Czas poprzedzający mój wyjazd był dla mnie trudny – nie mogłem pogodzić się z tym, że moi koledzy, koleżanki czy rówieśnicy chodzą i cieszą się niezależnością, a ja siedzę na wózku, nie mogąc w pełni cieszyć się życiem.
Zmiany we mnie. Dzięki tym rekolekcjom zmieniłem punkt widzenia a to z kolei pozwoliło mi otworzyć się na nowo i zaakceptować siebie takim, jakim jestem, a przede wszystkim zrozumieć sens cierpienia i mojego życia. To głównie dzięki księdzu Ładzie, i przede wszystkim mojej kochanej Babci, która była i wciąż nieustannie mi towarzyszy z każdym dniem dostrzegam większą wartość mojego cierpienia. Co bardzo mnie cieszy, takich wartościowych ludzi wokół mnie jest więcej – poznaję je nie tylko na wczasorekolekcjach, ale i innych wyjazdach czy spotkaniach.
Moje teraz. Dzięki swojej wytrwałości i oczywiście wsparciu mojej kochanej Babci ukończyłem studia Magisterskie na Uniwersytecie Gdańskim, na kierunku Prawo, a dodatkowo roczne podyplomowe studia z Postępowania Administracyjnego – wszystko po to, by służyć w miarę możliwości innym. Spotkania takie jak: comiesięczne formacyjne, opłatek parafialny czy zorganizowane wyjazdowe pielgrzymki autokarem pozwalają pogłębić mi nie tylko moją wiarę osobistą, ale i poznać sens mojego życia, a chyba przede wszystkim docenić i odczuwać radość z wzajemności i obecności innych w moim życiu.
Warto czasem wyjść z domu – zwłaszcza na comiesięczną Mszę Św. Zapraszam w trzecią sobotę miesiąca, o godz. 11:00 – to dedykowana dla chorych i niepełnosprawnych liturgia.
Dobrze jest móc spotkać się z ludźmi by porozmawiać o codziennych sprawach. Fajnie jest mieć przyjaciół wokół siebie – we wspólnocie masz okazję ich spotkać. Z całego serca zachęcam!
Krzysztof, lat 38, osoba niepełnosprawna
należąca do Wspólnoty
Centrum Ochotników Cierpienia
(Redakcja i korekta tekstu: Monika Głowacka)